Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foto. Pokaż wszystkie posty
Znów pozwolę mówić obrazkom:

1. Hollan Park - park w dzielnicy dla bogatych, własność królewska

2. Duma Londynu, którą trzeba pokazać turystom - musical "The Lion King"

3. Piccadilly Circus - zawsze wydawało mi się, że to ulica zdominowana przez reklamy. Nie przykuwają dużej uwagi.

4. Złota Salamandra na Muzeum Londyńskim

5. Niesamowite, zawsze wygląda tak samo!

6. Irish Pub przy Shepherd's Bush.

7. Kaczki w Kensington Gardens mają duży apetyt, mimo że karmione są przez 12 godzin dziennie.

8. Przy Royal Alber Hall.

9. Piękne elewacje niedaleko Royal Albert Hall

10. BBC na tych zdjęciach nie wygląda na potęgę...


11. Oryginalnie zdobione sklepy w Camden Town.


12. Menu jednej ze śniadaniowych kawiarni. You like spotted dick for desert?

13. Drogowskaz przy stacji metra.

14. Greenwich sprzyja ruchowi na świeżym powietrzu. Literally.

15. Słynne "Słoneczniki". Przepraszam, nie rozumiem.

16. Stanąć na Południku 0 - takie głupie marzenie miałam.


17. Panorama ze wzgórza w Greenwich Park.

18. Muzeum Brytyjskie zatłoczone nawet w poniedziałek. W sali z mumiami duszno!

19. To nie fair, że samce wielu gatunków nie muszą się starać, by dobrze wyglądać. Holland Park.

20. Poszłam za kliszą.

21. Gwardziści z tworzywa sztucznego - i Madame Tussauds nie trzeba...

22. Szekspir straszy w Soho.

23. Herbata z mlekiem, która smakuje jak herbata.


Macie jakieś ciekawe fotki z Londynu? Dzielcie się! :)

Zaczynam przypominanie sobie majówkowego Lwowa od wizyty na Cmentarzu Łyczakowskim. Uwielbiam zwiedzać cmentarze... Szczególnie jak są duże i ładnie odrestaurowane. Lubię chodzić tymi zakręcającymi alejkami i przyglądać się nagrobkom. Czytać kto to był, kiedy zmarł i oglądać zdjęcia. Tu na zdjęciu powyżej nagrobek naszej rodaczki, który bardzo chciałam zobaczyć.

 Opera Lwowska, czyli według mnie najpiękniejszy budynek we Lwowie - no może na równi z budynkiem dworca. Oczywiście spośród tego, co zdążyłam zobaczyć. Flaga Ukrainy dumnie powiewała sobie na wietrze :P
 Jeden z "must see" dla Polaków - pomnik Adama Mickiewicza. O dziwo, nie pachniało tam tak brzydko, jak przy pomniku Mickiewicza w Krakowie. I praktycznie kolejka do zdjęć, składająca się z samych Polaków. Musicie wiedzieć, że trudno jest zrobić zdjęcie komuś przy tym pomniku i jednocześnie uchwycić jego górną część. Trzeba stanąć daaaleko...
 Targ, który prowadził do Opery Lwowskiej. Interesujące drewniane domki i pełno ludzi, jak to w weekend. I w dodatku były Dni Lwowa.
Bonusowa fotka, czyli widok z okna naszego hotelu. Mieszkaliśmy w kilkunastoosobowym pokoju na ostatnim piętrze, pod dachem. Okno na ścianie zamontowane było przy samej podłodze, taki trochę hardcore. Widok na tą kamienicę z boku bardzo mi się podobał. Te żółte i niebieskie kolory wyglądają jak malutka namiastka Meksyku. I nie rozumiem tego trójkątnego wgłębienia w balkonach po lewej stronie.

Z chęcią zagłębiłabym się dalej w Ukrainę. Mogłoby być jeszcze ciekawiej.

P.S. Dodam, że paczka fajek przy granicy kosztowała taniej niż kawa w McDonaldzie. Kraj paradoksów.